Dawno nie pisałem. Były imprezy w piątki, było dobrze i źle, była wycieczka do Krakowa, która pozostawiła ciepłe wspomnienia...a gdzieś w międzyczasie zrobiła się wiosna.
Czuję się dziwnie. Bo wiosenna chandra też istnieje...Wzloty na pierwszych promieniach słońca a następnie bolesne z nich upadki mieszają w głowie. Nie wiem tylko dlaczego zdarza mi się spadać...przecież wszystko jest dobrze...naprawdę. Czuję się trochę jak świr.
8 lat temu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz