poniedziałek, 6 grudnia 2010

"coś mikołajkowego"


(Zbieżność osób, nazwisk i sytuacji są przypadkowe)



6 grudnia - Mikołajki, z tej okazji szkołę przemierzały masy Mikołajów w lepszej lub gorszej jakości czerwonych czapkach z białym futerkiem i pomponem, więc nasz "Hogwart" i tak już specyficzny wyglądał jeszcze ciekawiej. Takiej solidaryzacji nie byłoby z pewnością bez odpowiedniej motywacji, jaką był immunitet chroniący przed odpowiedzią posiadacza świątecznej czapki. Mimo, że nie posiadałem magicznego nakrycia to pożyczyłem takowe na matematykę, obawiałem się, że cudowne właściwości zostaną zniwelowane przez najczarniejszą z czarnych aur prof. F, ale spróbować nie zaszkodzi...(właściwie to mogło zaszkodzić, ale i tak spróbowałem). Nauczycielowa weszła do klasy i już z progu przywitała mnie spojrzeniem w stylu: "jesteś chory na umyśle jeśli sądzisz, że Ci to w czymś pomoże...a poza tym wyglądasz jak kretyn", ale myśl ujarzmiła w swym plugawym umyśle nie pozwalając jej ujrzeć światła dziennego. Wiem, że nie podzielnie się z resztą klasy swoimi przemyśleniami co do moich rojeń na temat czapki i mojej zdolności umysłowej kosztowało ją tytaniczny wysiłek więc poczułem przypływ sympatii. Po chwili nielicznej grupy odważnych z pomponami zaczęli dołączać się inni aż w klasie zrobiło się biało-czerwono, (czy tylko ja mam wrażenie, że wyszło mi to w jakimś Solidarnościowym klimacie ?).Pani Profesor uświadomiła nas, że gdyby tylko chciała to by te nasze czapki olała ale jest wielkoduszna i w to piękne święto jako prezent dla nas - nie pyta.

P
rzez resztę dnia zdążyłem : Nie mieć pełnoetatowego angielskiego, zawalić spawdzian z chemii i tym samym utrudnić sobie zdobycie 4 na półrocze, dowiedzieć się , ze nie ma hiszpańskiego przez cały tydzień , rozczarować się panem psychologiem, którym zachwycała się swego czasu M., dostać tróje z biologi i pewnie pożegnać się z 5 na półrocze. Dzień niby lajtowy, ale nie licząc ocen.

I to by było na tyle blogowania, po powrocie ze szkoły i lekcji angielskiego, siedzę tu i piszę, zamiast uczyć się na jutro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz